Pozytywne znaki w pierwszym dniu treningów w Barcelonie dla zespołu Mercedes-AMG Petronas F1 Team.
| Kierowca | FP1 | FP2 | ||||||
| George Russell | 28 okrążeń | 1:20.590 | P4 | Twarde, Miękkie, Twarde | 27 okrażeń | 1:19.787 | P2 | Pośrednie, Miękkie, Pośrednie |
| Lewis Hamilton | 27 okrążeń | 1:20.811 | P6 | Twarde, Miękkie, Twarde | 26 okrążeń | 1:19.874 | P3 | Pośrednie, Miękkie, Pośrednie |
George Russell
W Miami byliśmy najszybsi w piątek, tutaj jesteśmy na drugim miejscu, ale samochód zdecydowanie inaczej reaguje. Na prostych nie mamy efektu podskakiwania, co jest świetne, ale wciąż doświadczamy tego tu i tam na zakrętach, w przypadku których ostatecznie musimy rozwiązać tę kwestię. Red Bull nadal wygląda na bardzo silny zespół, z którym należy się w tej chwili liczyć. Nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy być tak blisko, jeśli nie trochę bliżej przodu stawki przez cały weekend. Biorąc pod uwagę różnice w trybach mocy, trudno powiedzieć, gdzie jesteśmy w prawdziwym tempie – Ferrari i Red Bull wyglądały, jakby pracowały na trybie najniższej mocy. Degradacja opon była ogromna dla wszystkich i to będzie kluczowy element w wyścigu w niedzielę, więc rozwiązanie tego problemu będzie naszym celem dzisiejszego wieczoru.
Lewis Hamilton
Jestem bardzo zadowolony z postępów i chciałbym ogromnie podziękować zespołowi w fabryce za całą ciężką pracę, odmawianie poddania się i kontynuowanie nacisku, by dogonić stawkę. Nie jesteśmy jeszcze najszybsi, ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Po raz pierwszy jechaliśmy prosto bez podskakiwania; wciąż odczuwamy trochę efekt porpoisingu, ale jest o wiele lepiej. Zaczynamy wykorzystywać potencjał samochodu. Pozostaje trudny do ujarzmienia, ale o wiele przyjemniej się prowadzi niż wcześniej. Wprowadziliśmy kilka ulepszeń i teraz musimy je dopracować. Musimy przejść przez wiele danych, aby ustawić samochód, ale myślę, że możemy umieścić go w jeszcze lepszym miejscu na jutro, aby – miejmy nadzieję – deptać po piętach facetom z przodu. Degradacja będzie tutaj kluczowa, z tymi oponami nie można atakować, atakować, i znów atakować – wymagają one dużo zarządzania w tych temperaturach.
Andrew Shovlin
To był dobry początek weekendu, samochód zachowuje się bardziej normalnie w Barcelonie. Dzięki tej aktualizacji aerodynamicznej poczyniliśmy postępy w zmniejszaniu podskoków, a tempo wydaje się być krokiem naprzód; nie do końca na poziomie Red Bulla i Ferrari, ale miejmy nadzieję, że uciekliśmy ze środka stawki w stronę czołówki. Wprowadziliśmy też płynnie drugą jednostkę napędową dla obydwu kierowców. Gorące warunki sprawiają, że opony są ciężkie w opanowaniu, bardzo łatwo je przegrzewać, a wskaźniki degradacji są wysokie, co powinno sprawić, że strategia będzie dość interesująca. Dziś wieczorem będziemy jeździć w symulatorze w Brackley, próbując znaleźć trochę więcej czasu w samochodzie, ale przynajmniej mamy dobrą platformę, na której możemy to oprzeć – i mamy nadzieję, że znajdziemy trochę więcej możliwości do wykorzystania jutro.